miinikaa@onet.pl

EOS complication

Hej wam. Jestem pewna że 100 % czytających ten post słyszało i prawdopodobnie używało produktów do ust EOS. Produkty EOS są w tej chwili najpopularniejszymi kosmetykami do ust, które używa większość Beauty Guru szczególnie na YT. Prawdopodobnie 99 % użytkowników EOS jest zadowolonych jednak istnieje też ta ciemniejsza strona osób które nie mogą go używać, i niestety ja do nich należę. Prawdopodobnie wspominałam wam już że miałam z nim problemy i uczulił mnie jednak postanowiłam dać mu drugą szansę używając tylko jego. Już po kilku godzinach moje usta stały się potwornie suche, skóra płatami z nich schodziła, zaczęły swędzieć i pękać w kącikach . Czyli identyczny efekt jak przy pierwszym podejściu . Zależało mi bardzo aby dać temu balsamowi drugą szansę, samo opakowanie i zapach już skradły moje serce. Kilka dni temu postanowiłam sprawdzić dokładnie skład tych produktów i znalazłam mojego winowajce czyli linalool . Przed zamówieniem nie sprawdziłam składu ponieważ uwierzyłam  że ten produkt jest świetny i wykonany tylko z naturalnych organicznych składników. Na moje nieszczęście linalool jest składnikiem każdego jajeczka z wachlarza EOS, co oznacza że te balsamy są dla mnie nieosiągalne. Żałuję, nie tylko ze względu na cenę bo jedno jajeczko kosztuje ponad 20 zł + przesyłka a za to mam 2 balsamy np z Nivea, jednak najbardziej mi szkoda tego super efektu który ten balsam daje innym użytkowniczką. Podsumowując EOS'y nie są dla mnie .





Do osób które też nie mogą używać EOS, bo mają na nie uczulenie macie może jakieś sprawdzone środki, kosmetyki które pomogą przywrócić usta do pierwotnego stanu ? Ja już próbowałam wszystkiego i nic nie pomaga :(


15 komentarzy:

  1. o jeny ; o ciekawa jestem czy w innych popularny balsamach znajduje się ten składnik o.o chyba zaraz sprawdzę czy w moich balsamach go nie ma. Bo EOS nigdy jeszcze nie używałam, a mam na niego chrapkę :)
    Może spróbuj użyć maści z witaminą A aby usta wróciły do normalnego stanu ? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam, ale planuję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja akurat wczoraj kupiłam sweet mint :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostwtnio szukałam chyba muszę sobie kupić :)

    Zapraszam do mnie<-----klik

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny i ciekawy post :)
    Ja akurat uzywam i nie mam z nim problemu :)
    Pozdrawiam :)
    http://dominikax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy wpis. :) Nie używałam go jeszcze.
    Z miłą chęcią obserwuję i zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojj szkoda że Cię uczulil, masz rację cena nie jest taka mala :)

    Zapraszam do obserwacji naszego bloga !:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałam , ale mam zamiar kupić ;)
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post :)!Na moim blogu pojawił się nowy post: http://kingefashion.com/daily-elegant-look/- zapraszam serdecznie :* Dodaję do obserwowanych i będę zaglądać tutaj częściej. Buziaki, Kingefasion :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio kupiłam EOS'a i do tej pory świetnie mi sie sprawdza. Próbowałaś może carmex? Jest świetny, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na szczęście nie mam takiego problemu. Współczuję ci :/

    Zapraszam do mnie (kliknij na nick)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy4/1/17 14:43

    Kochana, współczuję. Nie jest to mój ulubiony balsam ale lubię go bardzo.Sprawdź koniecznie skład Eosa mandarynkowego. On jest dla uczulonych. A narazie wypróbuj może Carmexa? To mój ulubieniec. Jeśli lubisz mrowienie to się polubicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy4/1/17 14:44

    Kochana, współczuję. Nie jest to mój ulubiony balsam ale lubię go bardzo.Sprawdź koniecznie skład Eosa mandarynkowego. On jest dla uczulonych. A narazie wypróbuj może Carmexa? To mój ulubieniec. Jeśli lubisz mrowienie to się polubicie ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie uznaję obserwowanie za obserwowanie