miinikaa@onet.pl

Soczewki kontaktowe czy okulary ?


Rok 2016 skończył się dla mnie dosyć kiepsko, ale co to ma do tematyki tego posta ? Tak się składa że bardzo dużo. Problemy z dobrym widzeniem mam praktycznie od zawsze, nie pamiętam czasów gdy widziałam " dobrze " , ale od samego początku miałam jeden wielki problem który nazywał się okulary. Fakt jest taki że znienawidziłam je wraz z ich pierwszym założeniem i wiedziałam jedno, muszę się ich jak najszybciej i trwale pozbyć. Nie chodziło mi o niszczenie mechaniczne, absolutnie nie . Niestety ponad 10 lat temu nie miałam pojęcia że istnieje coś takiego jak soczewki kontaktowe czy zabieg korekty wzroku, aż do czasu gdy w moim otoczeniu pojawiły się osoby z większe ą wadą wzroku ode mnie a które z dnia na dzień przestały nosić okulary. Cud? Nie, soczewki kontaktowe i tamtego dnia wiedziałam jedno, czas się pożegnać z okularami. Na dniach umówiłam się z moją ówczesna panią " doktor " u której moja noga już nigdy w życiu nie postanie choćby zaciągał mnie ktoś tam siłą i dała mi wytyczne odnośnie konkretnych wartości do soczewek jakie powinnam sobie zamówić i odesłała mnie z papierkiem do domu. Dlaczego o tym wspominam, to jest kluczowy moment ,  Jeśli kiedyś zdecydujecie się na zamienienie okularów korekcyjnych na soczewki kontaktowe i wasz lekarz potraktuje was w ten sam sposób jak mnie, czyli da świstek i powie Żegnam znaczy to tylko jedno - lekarzem ta osoba nie jest i jak najszybciej poszukajcie nowego kompetentnego specjalisty . 

Obowiązkiem lekarza jest przeprowadzić z wami wywiad, jaką pracę wykonujecie, po ile godzin dziennie, czy uprawiacie sport jeśli tak to jaki itd. Gdy taką rozmowę już przeprowadzi następnie wykona badanie dzięki któremu będzie w stanie dopasować wam konkretną wadę oraz rodzaj soczewek odpowiednich dla was, pokaże wam jak zakłada się i ściąga soczewki, jak o nie dbać co ile zmieniać i co NAJWAŻNIEJSZE ile godzin dziennie możecie nosić soczewki oraz uświadomi was że NIE POŻEGNACIE SIĘ NA STAŁE Z OKULARAMI ! Ja po 4 latach noszenia soczewek dostałam dosłownie od mojego nowego lekarza ochrzan oraz instrukcję jak żyć z soczewkami.

Od 4 lat nosiłam soczewki około 14-16 godzin dziennie, gdzie najwięcej zaleca się 8 godzin! Nie zależnie od pogody czy było pięknie słonecznie czy ciapa chlapa zawsze miałam soczewki, a podczas deszczowej pogody odradza się ich noszenie. Zmieniałam soczewki raz na tydzień, mimo że kupowałam 2 tygodniowe ponieważ lekarka wmówiła mi że dobrze czyszczone mogą być noszone miesiąc a tak absolutnie nie jest. Nie stosowałam żadnych kropli przez 4 lata no bo po co.
I teraz w grudniu 2016 roku, po 4 latach noszenia soczewek dzień w dzień, gdy z moich oczu lały się łzy jak z niedokręconego kranu, które były przekrwione do granic możliwości z obuocznym zapaleniem spojówek dowiedziałam się jak bardzo zostałam wprowadzona w błąd przez pseudo lekarkę i jak należy użytkować soczewki.
Na tą chwilę mam absolutny zakaz chociażby zbliżania się do pudełeczka w którym znajdują się moje soczewki a już w ogóle myślenia o ich założeniu. Co najgorsze nie posiadam odpowiednich okularów korekcyjnych w których mogłabym chodzić na co dzień, lecz stare z 5 klasy podstawówki  ( mam 22 lata ) w których męczę się już 2 tygodnie czekając na wizytę dzięki naszemu kochanemu NFZ, ponieważ lekarz uparł się nie będzie leczył mnie prywatnie ponieważ tyle lat nie chodziłam na badania- taka forma kary.

Nie piszę tego posta aby się pożalić, ale dla przestrogi dla wszystkich okularników nieznoszących swoich okularów i chcących zmienić je na soczewki. Wiem jak to jest, okulary odbierają mi kompletnie pewność siebie, a bez nich jestem jak zagubione dziecko w ciemnym rozmazanym lesie. Tak źle i tak nie dobrze, dlatego jestem pewna że do soczewek prędzej czy później wrócę a wy uważajcie na waszych okulistów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie uznaję obserwowanie za obserwowanie